poniedziałek, 20 sierpnia 2007

Wióry-Ćmielów-Kałków/Godów-Ujazd

Ten wyjazd był zupełnie nie zaplanowany, Celinka dała hasło , jestem na wakacjach -przyjeżdżaj. I co robi Danusia ? oczywiście jedzie :) Na Ziemii Kieleckiej dawno mnie nie było.
Chociaż deszcz padał wybrałam się w nieznane.Wióry to nawet nie wioska tylko zbiornik wodny na Pokrzywiance ( nigdy o takiej rzece nie słyszałam ) koło Ostrowca Świętokrzyskiego.











Samo mieszkanko zupełne cacko, Celinka wie gdzie mnie zapraszać:)
a jaki widok na zbiornik wodny











Zaraz zmieniamy samochód i Celinka zabiera mnie na wycieczke do Ćmielowa aby zwiedzić Muzeum Porcelany.Nie wiedziałam, że zakłady porcelany w Ćmielowie zostały podzielone i część z produkcją głównie figurek przeszła w ręce prywatne ( Adam Spała jest właścicielem i nas oprowadzał po Muzeum).











Ładnie zaaranżowana sala wystawowa ze skatalogowanymi wzorami do kupienia( każda figurka ma swój certyfikat , które zostaje wydany przy zakupie ).











Samo Muzeum jest nieduże ale nazwane jako żywe bo można za opłatą 300 PLN samemu uczstniczyć w produkcji figurki!! Aż tak nie poszalałyśmy , natomiast po zakończeniu wybrałam sobie do kupienia śliczną sikoreczkę ,projekt autorstwa M.Naruszewicza z 1960 roku.











Z Ćmielowa jedziemy prosto do Krzemionek Opatowskich , gdzie można zwiedzać kopalnię krzemienia pasiatego, oj te wisiorki to są są dopiero piękne ale wcale nie jest łatwo wybrać najładnieszy bo ich jest dużo a każdy inny i piękny.
W kopanii zdjęć nie robiłam , bo tam są trudne warunki oświetleniowe a i też trzeba zapłacić za robienie zdjęć ( chytrość mnie zgubiła i tylko mam szybu zdjęcie )
Świętą niedzielę rozpoczynamy od mszy w Sanktuarium Maryjnym w miejscowości Godów -Kałków.
Do tego miejsca pielgrzymują osoby głucho-nieme a msza święta jest tłumaczona na język migowy co było dla mnie miłą niespodzianką.
Potem krętemi pustymi drogami dojechałyśmy do miejscowości Ujazd, gdzie na wzgórzu królował zamek Krzyżtopór.Budowla olbrzymia, malowniczo położona i całkiem nieźle zachowana ( prace zabezpieczajace w toku) . Budowla oparta na rzucie pięciokata z dwoma dziedzińcami oraz z 4 wieżami jak liczba pór roku, 12 salami balowymi jak liczba miesięcy, z 52 pomieszczeniami gościnno-gospodarczymi jak liczba tygodni oraz z 365 oknami jaki liczba dni w roku. W roku przestępnym odsłaniano dodatkowe okno.
Chodzenie po korytarzach , salach i krużgankach zajęło nam sporo czasu ale warto było ,żeby mieć parę ładnych zdjęć.
Zajechałyśmy jeszcze do Opatowa, gdzie zwiedziłyśmy Koliegiatę św. Marcina i chciałyśmy potem coś zjeść ale po szleństwie ślubów w sobotę 07-07-2007 , restauracje nie były w stanie nas obsłużyć , więc coś po drodze przekąsiłyśmy nie zwiedzając wszystkiego i pora była juz wracać do Warszawy.

Brak komentarzy: