Po ciężkim tygodniu pracy w planie wypad do Sopotu.Pobudka o 4.40 aby przed 11-tą być już nad morzem.Po małej drzemce w pociągu , za oknem rozciągają się przepiękne widoki, to jezioro z wiatrakami na wgórzu, to malowniczy zamek w Malborku, to stawy poprzedzielane groblami , to misterny most na Wiśle przy wjeździe do Tczewa.Im bardziej się zbliżam do Gdańska to mnie korci aby zrobić sobie wypad na Starówkę, bo z Sopotu , już nie będzie czasu tu przyjechać.A ponieważ byłam umówiona w Sopocie z Maną, która jechała z Kołobrzegu na 13, więc jest trochę czasu na kawę w Gdańsku. Wybrałam Cafe Ferber na Długiej z wygodnymi fotelami i piękną czerwoną toaletą :)

Długi Targ tak zatłoczony głównie niemieckimi wycieczkami ,że się przejść nie dało.Ale odrestaurowane kamieniczki rekompensują ten tłok i jest czym oko nacieszyć . Dwór Artusa z Neptunem na pierwszym tle to symbol Gdańska i jedno z najczęściej fotografowanych miejsc i ja się tej pokusie nie oparłam.

Obok równie malowniczy Ratusz.


Nie byłabym sobą gdybym nie doszła do Starej Mottawy aby uwiecznić słynny Żuraw Gdański

oraz potężną Zieloną Bramę kończącą drogę Królewską.

oraz potężną Zieloną Bramę kończącą drogę Królewską.

W drodze powrotnej skręciłam trochę w boczne uliczki a tam cisza i spokój jak bym się nagle znalazła w innym mieście a zabytki równie piękne jak na przykład Katedra NMP.
Największym zaskoczeniem było dla mnie gdy zobaczyłam w zabytku klasy "0"sklep Biedbonka.Wielka Zbrojownia na Targu Węglowym właśnie mieści w swoim wnętrzu po prostu sklep. Sam bydynek jest tak ślicznie odnowiony , że trudno uwierzyć , że ktoś mógł wpaść na tak szaleńczy pomysł.

Wracając na dworzec spotykam jeszcze Sobieskiego na koniu i w oddali widzę żurawie portowe
Do Sopotu przyjeżdżam godzine przed Maną i bulwarem nadmorskim udaję się do Gdańska Jelitkowa jak się później okazało bo tam mamy metę. Droga okazała się nad wyraz długa , co wynikało z mojego zmęczenia ale w końcu dobrnęłam do celu. Po paru minutach dojechała Mana i po krótkim odpoczynku wybrałyśmy się nad morze.
A widoki były cudne, to żaglówki, to serfujący , to mewy .
A widoki były cudne, to żaglówki, to serfujący , to mewy .
Spacer wzdłuż morza na bosaka to jest wspaniałe uczucie , szczególnie jak ostatnio nad polskim morzem było się przed 15-tu laty.

Droga na Molo zajęła nam godzinę ale dodatkowo zatrzymałysmy się na ryby w barze Przystań , a było w czym wybierać i zamówiłyśmy furę jedzenia , tak dostałyśmy nasze porcję to miny miałysmy nie tęgie.Ale powoli uporałysmy się z naszym obiadem , przyrzekając ,że na następny raz weźmiemy znacznie mniej.

Celem spaceru było oczywiście dojście do mola , gdzie się sfotografowałyśmy.

Na końcu mola jest kawiarnia , gdzie wpadłyśmy się trochę rozgrzać herbatką i schować się przed czarną chmurą.

Wybór był trudny , w końcu wybrałyśmy herbatę z 3 rodzajami cynamonu i cytrusów oraz z porzeczką i czymś tam ale już nie pamietam , pamietam natomiast cenę, 12 zl za jeden dzbanuszek herbaty !
W drodze powrotnej widziałyśmy łodzie wyciągnięte na piasek, które dodawały uroku pustoszejącej plaży. I tak dobiegł końca pierwszy dzień pobytu nad morzem.Ledwo położyłam się do łóżka to od razu zasnęłam, nawet nie zdążyłyśmy z Maną porozmawiać , kilometry spaceru po plaży , powietrze pełne jodu i moc wrażeń zrobiły swoje.
Następny dzień Mana zaczęła również od spaceru nad morzem , ja nie mogłam wstać , zbyt forsowny był ten pierwszy dzień. myślę ,że następny raz żegnamy nasze mieszkanie i przewozimy rzeczy na dworzec a potem pędzimy na gofry i dobrą kawę.
Potem idziemy podziwiać chińską armię terakotową czyli VIII cud świata. Do tej pory nic o tym odkryciu nie wiedziałam, sama wystawa była w Warszawie ale jakoś nie wzbudziła mojego zainteresowania, czasami na wyjeździe gdy się ma więcej czasu zaglądamy do takich miejsc jak to. Ten mały wycinek wielkiego odkrycia i tak robi niesamowite wrażenie, bo z 6-ciu tysięcy figur terakotowych armii cesarskiej tu było ich zaledwie kilkanaście ale świetnie zrekonstruowane i wystawione pobudzają wyobraźnię, że chciało by się to odkrycie zobaczyć
na miejscu w Chinach :). Oczywiście kupon konkursowy został złożony i gdy wygramy wycieczkę do Chin to i blog będzie o tym !
































